Początek

Zdjęcie dla fanów

Wszystko zaczęło się od tego, że się urodziłem. Dokładnie było to 22 września 1980 roku. Wtedy to mama zdecydowała, że jestem zbyt wielkim ciężarem dla niej i około godziny pierwszej w nocy wydostałem się na zewnątrz. Godzina może nieszczególna, bo przez to parę osób nie mogło spać, ale przynajmniej już wtedy było wiadomo, że nie będzie ze mną łatwo. Jako, że o powrocie nie było mowy - zostałem.

Urodziłem się w Siedlcach i tak już zostało. Specjalnie nie narzekam, bo na Wschód niedaleko (idąc na rynek można podszkolić się w rosyjskim), a i do cywilizacji (Warszawa) jedzie się ok. 1,5 godziny pociągiem i podobnie samochodem.

Od początku jako ciekawski dzieciak poznawałem świat, aż w końcu w wieku 3 lat postanowiłem to nieco zinstytucjonalizować i wybrałem się do przedszkola. Od tamtej pory wciąż sie uczę i nie widać, aby w najbliższej przyszłości miało się to zmienić.

Przedszkole

Z przedszkola pamiętam niewiele. Praktycznie jedynie dwie panie Basie i panią Ulę (przy okazji pozdrawiam) oraz znienawidzone poobiednie leżakowanie.

Wczesna edukacja

Pierwszy stopień edukacji rozpoczął się w 1987 roku w Szkole Podstawowej nr. 9 w Siedlcach i trwał tradycyjnie 8 lat.

Pomimo wątpliwości wielu nauczycieli co do mojego stanu wiedzy oraz namowom zdawania do zawodówki postawiłem na swoim i po szkole podstawowej (w 1995 roku) złożyłem dokumenty do Liceum Ogólnokształcącego nr. 3 im. Stanisława Staszica (”Elektryk”) w Siedlcach (profil ogólny z rozszerzonym programem informatyki). Pomyślnie zdane egzaminy sprawiły, że kolejne 4 lata życia poświecone zostały nauce (a raczej chodzeniu do szkoły) oraz utwierdziły w przekonaniu, że największy wpływ na nasze życie mamy sami.

W kwietniu 1999 r. (4 klasa) razem z kolegą przygotowałem prezentację nt. historii i osiągnięć Zespołu Szkół Zawodowych nr. 1 w Siedlcach. Obaj dostaliśmy szóstki a prezentacja była przedstawiona na Forum Szkół.

Zdana w maju 1999 r. matura przyczyniła się do poprawy samopoczucia oraz zapoczątkowała przygotowywania do egzaminów na studia. Dokumenty złożyłem na jedyny kierunek, który mnie w ogóle interesował - informatykę.

Wakacyjna praca

Jako, że po maturze miałem trochę wolnego czasu, a do przygotowań do egzaminów niespecjalnie mi się spieszyło, rozejrzałem się za wakacyjną pracą. Poszukałem i znalazłem. Było to komputerowe wprowadzanie danych, a dokładniej wpisywanie danych z papierowych ankiet do Accessa. Trwało to przez czerwiec i lipiec.

Studia

Przygotowania z maja przyniosły rezultat. W lipcu 1999 r. dostałem się na Akademię Podlaską (Wydział Chemiczno-Matematyczny o kierunku informatyka, obecnie Wydział Nauk Ścisłych) - studia zaoczne. Tym samym zacząl się 3-letni etap zdobywania tytułu licencjata. Miałem to szczęście, że wreszcie zacząłem się uczyć tego, co mnie interesowało.

9 sierpnia 2002 r. obroniłem pracę dyplomową zatytułowaną “Projektowanie internetowych aplikacji bazodanowych na przykładzie sklepu internetowego dla małych i średnich firm” uzyskując piątkę jako ocenę końcową na dyplomie. Napisane od podstaw mechanizmy sklepu po pewnej optymalizacji zostały później wykorzystane przeze mnie w sklepie internetowym Dr Irena Eris, w sklepie z ekskluzywnymi ubrankami dla dzieci - MiniNiebo.pl a także we własnym projekcie - sklepie Mydlandia z kosmetykami naturalnymi.

We wrześniu (a dokładniej 7 września) 2002 r. odbyła się rozmowa kwalifikacyjna na magisterskie studia uzupełniające. Zostałem przyjęty. Końca nauki nadal nie widać.

Z czasem zaczęły się przygotowania do pisania pracy magisterskiej. O ile temat był już ustalony (”Komercyjny interfejs WWW dla systemu weryfikacyjnego VERICS“), to niestety posiadanie własnej firmy oraz prowadzenie sklepu intrnetowego zajmowały sporą część wolnego czasu więc samo pisanie trochę się przeciągnęło. Ostatecznie obrona pracy magisterskiej odbyła się 18 grudnia 2004. Podobnie jak w przypadku pracy licencjackiej tak i na “magisterce” dyplomie uzyskałem piątkę.

Na razie nie zapowiada się ciąg dalszy. Trzeba trochę odpocząć.

Praca zawodowa

We wrześniu 2000 r. rozpocząłem współpracę (a później pracę) z firmą komputerową EnterCOM. Pierwszym moim zadaniem była praca nad stroną firmową, a następnie w nowopowstałym dziale internetowym tej firmy (idt.pl) zajmowałem się projektowaniem oraz tworzeniem serwisów internetowych w oparciu o DHTML, PHP i MySQL oraz koordynowaniem prac zespołu internetowego.

W maju 2002 r. zostałem zatrudniony jako programista w MOUTON interactive na stanowisku programisty aplikacji internetowych.

W kwietniu 2004 r. otworzyłem własną działalność pod nazwą Verdox. Pod szyldem własnej firmy powstał wspomniany wcześniej sklep z kosmetykami Mydlandia.pl a także inne prace zlecane już przez klientów.

Kolejnym własnym projektem jest biuro tłumaczeń Almand uruchomione w marcu 2005 roku. Zajmuje się tłumaczeniami z/na język angielski, niemiecki, rosyjski, włoski i francuski. Jest to typowy projekt e-biznesowy, gdyż opiera się głównie na potencjale internetu (95% zleceń wykonywanych jest zdalnie).

Swego czasu wydzieliłem też MOPSiK jako odzielny serwis ze względu na rosnącą oglądalność, a po roku przygotowałem jego bliźniaczą, anglojęzyczną wersję CASMOS. Pomysłów na jego rozwój jest kilka, wszystkie skrzętnie ponotowane. Głównie zwiększenie liczby słowników, również tematycznych, umożliwienie dodawania własnych wyrazów oraz skupienie społeczności.

Mam parę pomysłów na kolejne serwisy, niestety czas jakim dysponuję jest ograniczony… A czym zajmuję się na codzień? O tym możesz przeczytać w projektach.

Zainteresowania

Interesuję się marketingiem, biznesem, ekonomią. Codziennie też staram się trochę czytać. Ograniczeniem jest jednak wolny czas (praca, leżenie brzuchem do góry po powrocie z niej) oraz wrodzone lenistwo. Za to w weekend oraz w różnych nadarzających się okazjach lubię sobie popstrykać

ciąg dalszy nastąpi…