Telefon komórkowy - to już 6 lat

Z telefonu komórkowego korzystam mocno ponad 6 lat (mniej więcej od września 2000 r),. Udało mi się zachować od początku ten sam numer i od początku był to telefon na kartę (Simplus). Przez dłuższy czas rozmowy w szczycie (poza sieć) kosztowały prawie 3 zł za każdą rozpoczętą minutę. Dzwonić więc się nie opłacało, pozostawały SMSy (60gr). Z uwagi na pracę w niepełnym wymiarze godzin (i tym samym płacę w podobnym wymiarze :) ) doładowująca karta “pięćdziesiątka” musiała wystarczać na 3 miesiące (bowiem raz na 90 dni trzeba było uzupełniać konto).

Przez kolejne lata ceny połączeń systematycznie taniały i we wszystkich obecnych sieciach panuje przybliżony koszt minuty rozmowy - ok. 75gr. Mowa oczywiście o normalnym cenniku (abonament do 100 zł + oferty na kartę), nie promocjach “Darmowe wieczory” czy inne “Długie rozmowy” - które i tak wcześniej trzeba dodatkowo opłacić w abonamencie.

Z biegiem czasu zmieniły się moje wymagania co do telefonu jako środka komunikacji. Po przejściu na pracę etatową, mogłem sobie pozwolić na częstsze dzwonienie, i tym samym częstsze kupowanie kart. Dwa i pół roku temu po założeniu firmy, a później sklepu i biura tłumaczeń telefon stał się wręcz niezbędnym elementem w życiu codziennym.

Abonament jednak zawsze wydawał mi się zbyt drogi. Rozwiązanie “na kartę” pozwalało za to kontrolować koszty, a jedynym minusem jest pamiętanie o doładowaniu konta (chociaż przez 6 lat nigdy nie zdarzyło mi się o tym zapomnieć).

O ile kilka lat temu karty najczęściej kupowałem w kiosku lub salonie Plusa, to ostatnio najlepszym miejscem na kupno kart jest Allegro. Szybko, wygodnie i bezpiecznie (przy zachowaniu rozsądku w wyborze sprzedającego).

Chociaż wiedziałem, że rozmawiam coraz więcej, to nie miałem rozeznania ile miesięcznie wydaję na korzystanie z telefonu. Dla wygody kupuję zawsze kartę 150 zł (doładowuje kwotą 180 zł), która wystarcza na pewien czas i trudno spamiętać kiedy dokładnie robiłem tego typu zakupy. Chociaż na infolinii nie podają średnich miesięcznych kosztów, to otrzymałem informacje o tym, kiedy dokładnie w ciągu ostatniego roku wykonałem doładowanie konta i jaką kwotą.

Analiza okazała się ciekawa. O ile jeszcze 3-4 lata temu karta 50 zł wystarczała na ok. 2 miesiące, bo w ciągu ostatniego roku średnio miesięcznie wydałem 70 zł, a przez ostatnie 6 miesięcy aż 90 zł. Oczywiście przełożyło się to na znaczne zwiększenie dochodów firmy, ale wniosek był jeden: przy takich kwotach powinna być jakaś oferta abonamentowa, która przebije cenowo ofertę Simplusa. Ale o tym już w następnym wpisie.

Krótki film o marzeniach

Krótki film o marzeniach:
http://www.youtube.com/watch?v=sdUUx5FdySs

“Kiwi!” is an animation about a Kiwi - a type of bird that cannot fly, who spends its whole life working towards achieving his dream. The kiwi strived to create the illusion that it was flying over a forest as it soared down through the sky from the top of a cliff. Thus, the kiwi spent what must have been its whole life nailing trees to the side of a cliff. All this, to fulfil its one dream of flying, even though it was technically unable to. There are several powerful messages behind Kiwi, but mainly, it makes you think: no matter how absurd and seemingly out of reach your dreams are, what’s stopping you from achieving them?”

Jak szybko piszesz na klawiaturze?

Na jednej ze stron znalazłem link do serwisu umożliwiającego sprawdzenie szybkości pisania tekstu po angielsku.

Mój wynik:

teksty-wynik.jpg

Jak wysłać zgłoszenie o pracę

Prowadząc biuro tłumaczeń Almand otrzymuję tygodniowo kilka, a czasem kilkanaście zgłoszeń od osób (najczęściej tłumaczy) zainteresowanych pracą. Format i treść wiadomości są bardzo różne, tak samo jak podejście szukających pracy.

Sensowny temat jest tym, co widzimy od razu. Dlatego niech brzmi logicznie np. “Zgłoszenie tłumacza do pracy”, “Zapytanie o pracę” itp..

W treści kilka słów o sobie (aby zachęcić do obejrzenia CV) np. “tłumaczeniami w języku x zajmuję się y lat, posiadam spore doświadczenie związane z …, specjalizuję się w tłumaczeniach ….., zapraszam do zapoznania się z CV gdzie zawarte są szczegółowe informacje. ”
Niestety bywają maile bez treści, czasem jedynie z podpisem - takie wiadomości lądują przeważnie w koszu.

Nienaganna polszczyzna. Brak błędów, szczególnie ortograficznych. W jednej z wiadomości nadawca napisał że “posiada odpowiednie kfalifikacje“, po czym był zdziwiony gdy napisałem że nie przyjmujemy tłumaczy popełniających błędy ortograficzne. Zasada nie popełniania błędów dotyczy oczywiście również obcokrajowców.

CV w załączniku - format DOC lub PDF, chociaż trzeba przyznać nie zdarzyło się aby ktoś przysłał załącznik TXT czy format OpenOffice’a. CV powinno zawierać email oraz numer telefonu (najlepiej komórkowy gdyż jest bezpośredni). W razie potrzeby zatrudnienia dodatkowej osoby dobrze jest móc skontaktować się w łatwy i szybki sposób. Sam email tego nie zapewnia (szczególnie gdy potrzeba zlecić ekspresowe tłumacznie, a wszyscy stali pracownicy są zajęci innymi zleceniami).

Te 3 proste punkty wystarczą, aby zanotować dane osoby w naszej wewnętrznej bazie potencjalnych tłumaczy na przyszłość.

Oczywiście mile widziane są i niestandardowe emaile, takie jak ten (o temacie “Bezrobocie maleje..”):
“W dobie rosnącej siły polskiej gospodarki widać wyraźne poprawy na rynku pracy. W nadzieji, że także i Państwo będą w przyszłości szukać nowych pracowników, pozwalam sobie przesłąć moje CV.” .

Średnio 1 na 40 zgłaszających się tłumaczy ma szansę ma podjęcie współpracy, patrząc na to jak i co piszą. Oczywiście o tym, czy nowy tłumacz może otrzymać zlecenie, decyduje jego doświadczenie. A z tym już jest bardzo różnie…

I mała uwaga na koniec. NIe wysyłaj wiadomości w stylu “Oferuję tłumaczenia z jęz. x. Jeśli są Państwo zainteresowani proszę o kontakt”. - nie proś o kontakt do siebie, w końcu to Tobie zależy na pracy, dlatego prześlij swoje CV i zostaw kontakt do siebie (koniecznie telefon)

Cache nie zawsze się przydaje

Jak zapewne niektórzy wiedzą cache’owanie się często przydaje. Przeglądarka cache’uje pliki aby nie trzeba było ich ponownie pobierać z sieci, dzięki czemu szybciej widzimy stronę jeśli wejdziemy na nią ponownie. Serwis internetowy cache’uje pliki aby nie musiał się odwoływać kilka(naście) razy do bazy, co może trwać dość długo i niepotrzenie obciążać serwer.

Kiedy kilka dni temu rano po włączeniu komputera otrzymałe kilkadzisiąt automatycznych maili od providera że wyczerpałem limit wykupionego miejsca na serwerze - zdziwiłem się. Zaskoczyło mnie to o tyle, że mam wykupione 2 GB miejsca na stosunkowo nieduże serwisy. Co się okazało? W jednym z serwisów korzystam ze skryptu który cache’uje pliki bez ograniczeń czasowych, “dzięki czemu” stworzył ich już 120 tysięcy, zajmując tym samym 700 MB. Wniosek na przyszłość - albo ustawiać czas wygaśnięcia cache’u, albo samodzielnie napisać taki mechanizm (kasujący pliki cache starsze niż np. 7 dni). Po zalogowaniu się na FTP czas potrzebny na załadowanie 120 tys. plików z katalogu wynosił kilka minut (łącze 512).

Popołudniowa przejażdżka?

skuter.jpg

Różnice cenowe

Miejsce: hipermarket Chamion. Produkt: płatki śniadaniowe Corn Flakes 500g. Cena na półce: 4,49 zł. Cena przy kasie: 4,85 zł. Ponieważ kupowałem tylko jedną rzecz, od razu zauważyłem że cena się nie zgadza, ale na szczęście nie musiałem prosić o zwrot, tylko pani przy kasie automatycznie ją “prawie” wypłaciła. “Prawie”, bo wypłata nastąpiła (po złożeniu mojego podpisu, odnotowaniu zwrotu w kajeciku i spisaniu kod kreskowego płatów) przy drugiej kasie, gdzie obsługiwała “wyższa rangą” kasjerka. I finalnie niesłusznie pobrane 36 gr. wróciło do mojej kieszeni. A ile grosików nie zostało zwróconych gdy robi się większe zakupy? Ile osób DOKŁADNIE analizuje paragon? Trzeba będzie spisywać ceny z półek…

Adsense na firmowych stronach

Od kiedy Google weszło z Adsense na rynek polski wiele osób zwietrzyło łatwy zarobek. Przecież wystarczy mieć jakąkolwiek stronę, wkleić kod reklamy i czekać na przelew. Oczywiście okazuje się że nie jest to tak prosty zarobek jakby się mogło wydawać i tylko serwisy z dużą oglądalnością odnotowują znaczący miesięczny przychód.

Tym bardziej dziwi publikowanie reklam do konkurencyjnych serwisów na stronach typowo komercyjnych takich jak napotkany przypadkowo http://www.gemm.com.pl. Przecież głównym celem komercyjnej, firmowej witryny jest pozyskanie klienta, a nie podsuwanie mu linków do konkurencji. Tylko po co później mówić, że “mam stronę i 0 nowych klientów”. Na osłodę może zostać wynagrodzenie za kliknięcie w reklamę rzędu kilkunastu groszy, ale czy za tę kwotę warto oddać potencjalnego klienta komuś innemu?

Wojskowe auto terenowe

Czyżby auto do zadań specjanych na wyposażeniu polskiej armii?

auto_moro.jpg

Niebezpiecznie zbliżam się do setki

Ponieważ skala wagi przekroczyła niebezpiecznie kreskę 98, czas zacząć trenować silną wolę. Bez radykalnych zmian typu głodówki czy nagłe zainteresowanie sportem, ale pierwsza decyzja już jest - 0 słodyczy do czasu do waga wkaże 70-tkę.

I nie wątpię że się uda, ale z pewnością nie będzie prosto. Bo to co najbardziej przyczyniło się do “wzrostu obwodu” to ciągłe podjadanie i jedzenie również wtedy gdy nie jest się głodnym (nie mówiąc już o kebabach i pizzach). Przyszedł czas na zdrowsze jedzenie i brak słodyczy.

To co najbardziej dokucza w obecnym stanie: “kurczące się” ubrania i brzuch jak piwosza (zupełnie jakby bym w zaawansowanej ciąży).

« Poprzednie - Nastpne »