Niebezpiecznie zbliżam się do setki
Ponieważ skala wagi przekroczyła niebezpiecznie kreskę 98, czas zacząć trenować silną wolę. Bez radykalnych zmian typu głodówki czy nagłe zainteresowanie sportem, ale pierwsza decyzja już jest - 0 słodyczy do czasu do waga wkaże 70-tkę.
I nie wątpię że się uda, ale z pewnością nie będzie prosto. Bo to co najbardziej przyczyniło się do “wzrostu obwodu” to ciągłe podjadanie i jedzenie również wtedy gdy nie jest się głodnym (nie mówiąc już o kebabach i pizzach). Przyszedł czas na zdrowsze jedzenie i brak słodyczy.
To co najbardziej dokucza w obecnym stanie: “kurczące się” ubrania i brzuch jak piwosza (zupełnie jakby bym w zaawansowanej ciąży).

Testowy komentarz