Tęcza po deszczu
Dzisiaj po dość krótkotrwałej ulewie ukazało się słońce i tęcza, którą udało się zarejestrować i łącząc poszczególne zdjęcia stworzyć panoramę.
Dzisiaj po dość krótkotrwałej ulewie ukazało się słońce i tęcza, którą udało się zarejestrować i łącząc poszczególne zdjęcia stworzyć panoramę.
Ponieważ kategoria parkujących łosi zaczęła się rozrastać, a przybywa nowych zdjęć - wszystkie fotografie zostały zebrane w odpowiednią galerię.
Z ciekawości czytam zwykle instrukcje obsługi do kupowanych sprzętów (warto znać dodatkowe opcje, czasem niewidoczne podczas normalnego użytkowania), ale to co zostało dołączone jako polska wersja instrukcji do PDA Mio P560 pozostawia wiele do życzenia.

Zastanawia mnie tylko czy tłumaczył to szeregowy pracownik producenta, automat translatorski czy może połączenie tych 2 opcji.
Na co dzień Ola spotyka się z ciekawą kreatywną angielszczyzną (pochodna kreatywnej księgowości) w wykonaniu studentów. Nie mogąc dłużej dusić dobrego humoru w sobie - postanowiła podzielić się tym z szerszą publicznością. Zapraszam zatem na potyczki z angielskim.
Pracując na codzień na laptopie i Windowsie XP, nie wyłączam go na noc, a jedynie korzystam z hibernacji. Przy czym muszę zaznaczyć, że komputer chodzi średnio od 9 rano do 23 (a pracuję na nim dość intensywnie).
Nie wiem jak to jest w przypadku nowej Visty, ale XP bardzo dobrze radzi sobie z wykorzystaniem pamięci, dzięki czemu nie trzeba resetować komputera tak często, jak to bywało jeszcze za czasów Windowsa 98.
Poniższy screen jest przykładem uptime’u przez 27 dni. Niestety musiałem zresetować komputer z uwagi na instalację nowego oprogramowania. Ale licznik zaczął bić od nowa.

Na życzenie udostępniam plik uptime.exe
Robiąc dzisiaj spore zakupy u jednego z dostawców do nowego sklepu Kadoro (jeszcze o nim napiszę) dostaliśmy wielki, chiński kalkulator (bo i kupowane produkty w dużej mierze są sprowadzane z Chin) - ale co najważniejsze: działający. Z ciekawości sprawdziłem jego wymiary i wyszło: 21 x 30cm.
A oto i zdjęcie. Dla porównania wielkości obok położona łyżeczka.

I kolejna galeria z niedzielnego wyjazdu. Tym razem było to warszawskiego zoo, w którym zarówno ja jak i Ola ostatni raz byliśmy chyba w szkole podstawowej.